Buahhahhahha!!!
Część 3 One Shota już dziś, nie jutro. Ale to z powodu pewnej niespodzianki którą dla was szykuję. Zapraszam do czytania.
*Francesca*
-No bo to Ludmiła spowodowała ten wypadek. - mówimy.
Natalię zatkało. Nie może wydobyć z siebie głosu. Otwiera szeroko oczy.
-Ale jak....
Opowiadam jej o mej (trafnej) hipotezie.
Nagle wchodzi lekarz i wyprasza nas z sali. Wychodzimy na korytarz.
-Fran... - słyszę szept za sobą. Odwracam się i widzę Federico. - Możemy porozmawiać na osobności? - pyta chłopak
Zdziwiona przytakuję i odchodzę z nim na bok.
-Fran, dziękuję bardzo za Twoją pomoc i za to jak mnie wspomagałaś dzisiaj. Po pierwsze gdyby nie ty, Naty nie trafiłaby do szpitala, i nie odkrylibyśmy tajemnicy Ludmiły.
Uśmiecham się do niego.
-Nie ma za co. - mówię. - A jeśli chodzi o tajemnicę Ludmi, to jeszcze jej nie odkryliśmy. - dodaję.
Federico zdziwiony patrzy na mnie lekko nieprzytomnym wzrokiem.
-Musimy pojechać do Lu i spytać o powód jej zachowania.
-No dobrze. - Fede przytakuje mi.
-Ale tylko we dwójkę.
Po rozmowie z paczką uzgadniamy że do Lu jedzie tylko Violetta, Leon, Fede i ja.
Wsiadamy do mojego auta i ruszamy.
Kilka minut później wchodzimy do budynku aresztu i stajemy przy celi Ludmiły. Dziewczyna, która siedzi na krześle, podrywa głowę i podchodzi do krat.
-Hej. - szepcze
Nikt jej nie odpowiedział.
-Przepraszam. - mówi.
Federico prycha.
-A najbardziej Naty i ciebie. - Lu zwraca się do Fede.
-Myślisz że ci to wybaczymy? - pyta chłopak.
-Myślałam że jesteś naszą przyjaciółką! - krzyczy Vilu. - Trzymałam twoją stronę w każdym przypadku, powierzałam tajemnice, uważałam cię za kumpelę.
Ludmiła ukrywa twarz w dłoniach.
-Nawet nie wiesz jak się teraz czuję. - mówi.
Leon przytula swoją dziewczynę i zwraca głowę w stronę byłej przyjaciółki.
-Dlaczego to zrobiłaś? - pyta. Na jego twarzy widać wyraz obrzydzenia.
-Dlaczego???? Dlaczego???? Moja matka kiedy ja miałam 14 lat zaczęła się przyjaźnić z panią Vidal. Kompletnie mnie zaniedbała, w wieku 16 lat musiałam zamieszkać sama, zdana tylko na siebie. Przez to znienawidziłam moją matkę i jej przyjaciółeczkę. Postanowiłam zniszczyć ich życie. Matce już zniszczyłam, przez "przypadek" spadła ze schodów. Raczej ja ją zepchnęłam. Pani Vidal postanowiłam oszczędzić życie, ale nie chciałam tego zrobić jej dzieciom. Dlatego przecięłam przewody hamulcowe w aucie. Lecz później zaczęłam żałować bo.... - spogląda na Federico - Bo się w tobie zakochałam.
Zatkało nas. Nagle czuję ukłucie w sercu. Czy ja jestem zazdrosna? Phi! A nawet jakby to o kogo? O tę głupią sukę?
Federico prycha i wychodzi z budynku. Biegnę za nim.
-Fede! - krzyczę
Odwraca się do mnie. Uśmiech wstępuje na jego twarz. Uśmiech ironiczny, nie prawdziwy. Z aresztu wychodzi Leonetta. Razem wracamy do szpitala i opowiadamy paczce historię. Nikt nie może w to uwierzyć.
-Fran...
Odwracam się. To Federico. Ku mojemu zdziwieniu łapie mnie za rękę i ciągnie w boczny korytarz.
-Muszę Ci coś powiedzieć. - mówi. Przełyka ślinę. - Bo ja... Kiedy ta zdzira powiedziała że się we mnie zakochała, uświadomiłem sobie że ty tak o mnie dbasz, pomagasz... Kocham cię.
OMG! Nie mogę w to uwierzyć. On odwzajemnia moje uczucie.
-Ja też. - mówię cicho.
Fede uśmiecha się i złącza nasze usta w pocałunku.
*Miesiąc później*
*Natalia*
Właśnie dzisiaj wypisali mnie ze szpitala. Na szczęście nie jestem sparaliżowana. Mimo tego wypadku, wokół dzieje się wszystko co najlepsze...
-Naty... Kocham cię.
-Ja ciebie też...
Przerywa moją wypowiedź pocałunkiem.
*Federico*
Wszystko co się dzieje, daje mi teraz radość. Naty wypisano ze szpitala. Na szczęście jest cała i zdrowa. Mam najpiękniejszą dziewczynę na świecie. Mam też paczkę przyjaciół i spokój... Ludmiłę skazano na 5 lat pozbawienia wolności.
-Fede...
-O co chodzi, kochanie? - pytam.
-Wiesz, że cię kocham?
-Tak, a ty wiesz że ja kocham ciebie? Mocniej niż ty mnie?
-Oooo, to się jeszcze okaże!
Łączymy się w namiętnym pocałunku, który zwiencza nasze szczęście.
KONIEC!!!!
Oto ostatnia część One Shota.
Za parę minut.... Czekajcie.... XD
Besos
Patty
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz