*Ludmiła*
Wreszcie przy dacie 12 czerwca 2005 roku - miałam wtedy 8 urodziny - znalazłam coś co mnie zainteresowało. Było mnóstwo moich zdjęć zrobionych przez mamę i tatę. Powolutku je przeglądałam. Nagle na jednej z fotografii zobaczyłam siebie - ubraną w różową sukieneczkę i białe pantofelki, z blond włosami związanymi w dwa cienkie warkocze. Obok mnie stał wysoki brązowowłosy chłopczyk o czekoladowych oczach, uśmiechający się do obiektywu. Wydawał się znajomy. Zaraz............... Przecież to Federico! Nie mogłam w to uwierzyć. Czyli jednak miałam dobre przeczucie, już wcześniej się znaliśmy. ..... I chyba bardzo lubiliśmy.... - pomyślałam. Na kolejnej fotce ja i Fede przytulaliśmy się do siebie. Kolejne zdjęcie - zdmuchiwałam świeczki na ogromnym torcie ozdobionym serduszkami i gwiazdkami. Powróciły wspomnienia. Zdjęcia z urodzin skończyły się. Teraz fotografie przedstawiały mnie, nieco starszą - ubraną w fioletową sukienkę z mnóstwem falbanek. I obok mnie stał nikt inny jak Federico. To my chyba byliśmy przyjaciółmi... Kolejne zdjęcia też były ze mną i Fede. Chyba w albumie już nic ważnego nie znajdę. Czas na pamiętnik. Otworzyłam go na dacie 12 czerwca 2005r. Oto wpis:
Kochany pamiętniku!
Dzisiaj obudziłam się w świetnym nastroju. To moje urodziny!!! Mam już 8 lat!!! Nie mogę się doczekać prezentów. Zbiegłam na dół do kuchni. Było ciemno. Nagle światła zabłysły i ujrzałam moją mamusię, tatusia, dziadka i babcię oraz Fede i jego rodziców. Na stole stał ogromny tort z ośmioma świeczkami. Bardzo się ucieszyłam. Mamusia powiedziała że za godzinę rozpocznie się moja impreza urodzinowa. Ona i mama Fede zaprowadziły mnie do pokoju rodziców gdzie na łóżku leżała prześliczna sukieneczka i pantofelki przygotowane dla mnie. Ubrałam się w nie, a mama zaplotła mi dwa warkoczyki. Potem zaczęła się impreza. Najpierw zdmuchnęłam świeczki z tortu i pomyślałam życzenie. A nie zgadniesz jakie to było. Pomyślałam: 'Chcę żebyśmy byli wszyscy rodziną, to znaczy moja rodzina i rodzina Fede. Żebyśmy razem mieszkali i nigdy nie rozstali.' Później ja i Fede zaśpiewaliśmy piękna piosenkę, którą napisała mamusia. Opowiadała o dwójce przyjaciół. Kiedy skończyliśmy występ wszyscy goście - a było ich dużo - zaczęli klaskać, a niektórzy aż się popłakali. Później były tańce i zabawy. Wieczorem wszyscy goście się rozeszli. Został tylko Fede. Jego rodzice chcieli aby wrócił do domu ale przecież byliśmy sąsiadami i Fede się nie zgubi. Poszliśmy do mojego pokoju i oglądaliśmy zdjęcia. Niestety po godzinie Fede wrócił do domu. Ale to nic. Jutro z rana pójdę do niego i będę się z nim bawiła przez cały dzień.
Trochę się rozpisałam pamiętniczku, ale chyba się nie pogniewasz? Do jutra. Papa.
Uśmiechnęłam się do wspomnień sprzed 10 lat. Przekręciłam trochę kartek i stanęłam na dacie 26 września. Oto wpis:
Kochany pamiętniczku!
To najgorszy dzień mojego życia! Dziś Fede nie przyszedł do mnie rano, choć mieliśmy się pobawić. Około 15 godziny wreszcie zadzwonił dzwonek. Pobiegłam do drzwi w podskokach. Stał tam Fede. Nie uśmiechał się. W ręku trzymał pudełko. Wszedł do środka a później do pokoju. Ponurym głosem wyszeptał: Wyjeżdżam do Włoch dziś o 18.
Kiedy to usłyszałam powoli usiadłam na łóżku. Fede przysiadł obok mnie.
-Rodzice chcą żebyśmy wrócili do Włoch, bo chcą tam jakąś firmę zbudować.
Rozpłakałam się. Fede przytulił mnie i wcisnął do ręki pudełko. Otworzyłam je. W środku był notatnik z różową okładką oraz prześliczny srebrny naszyjnik z napisem L&F. Szybko go założyłam. Fede jeszcze raz mocno mnie przytulił i wyszedł z pokoju. I już go nie zobaczyłam.
Do jutra, pamiętniczku.
Słowa które przeczytałam wstrząsnęły mną. Zamyśliłam się. Gdzie mam te rzeczy od Fede. Skupiłam mocno umysł w celu przypomnienia sobie wspomnień z dzieciństwa. ........
Już mam.....
13 letnia blondynka siedzi w pokoju. Płacze. Łzy płyną nieprzerwanym potokiem. To już 5 lat odkąd ON wyjechał. Nie napisał do niej, nie zadzwonił ani razu. Jej serce rozpadało się latami na małe kawałeczki. Wyjmuje z szuflady różowy notatnik, otwiera go i drze kolejne kartki. Zdejmuje z szyi srebrny naszyjnik i wrzuca go na dno szafy. Płacze. Jej serce pęka.
Szybko podbiegłam do różowej szafy i otworzyłam ją. Na jej dnie leży pamiętny naszyjnik. Wyjęłam go i założyłam. Już nigdy go nie zdejmę...
*********
kolejny rozdział
jest jedno wspomnienie Lud i dwa wpisy z jej pamiętnika.
wpisy Ludmiła pisała w wieku 8 lat przez co trochę dziwnie się to czyta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz