czwartek, 23 lipca 2015

Opowiadanie "Czemu..." rozdział 6 + ważna notatka

*Federico*
-Mamo, możesz mi coś wytłumaczyć?- powiedziałem
-Co się stało synku?
-Przypadkowo znalazłem album fotograficzny mojej koleżanki Ludmiły i są w nim takie same zdjęcia jak w moim albumie. O co tu chodzi?
-Ludmiła? Chodzi Ci o Ludmiłę Ferro?
-Tak, a co? - spytałem
-Naprawdę nie pamiętasz kim ona była?
-Była?- zdziwiłem się. - Jak to była? - Nie wiedziałem o co jej chodzi. Przecież Ludmiłę poznałem kilka dni temu.
-Naprawdę nie pamiętasz swojej przyjaciółki z dzieciństwa?
-Przyjaciółki z dzieciństwa?- wykrzyknąłem - To ja już wcześniej ją znałem?!
-Tak. -odrzekła moja matka - Jako dzieci byliście nierozłączni. Razem się bawiliście i spędzaliście czas. Lecz kiedy mieliście po 8 lat, ty, ja i twój ojciec wróciliśmy do Włoch. I wtedy wasz kontakt się urwał. A 2 lata temu wróciliśmy do Buenos Aires ale nie sądziłam że rodzina Ferro jeszcze tu mieszka, bo miała przeprowadzić się do Nowego Yorku.


Po tej opowieści w mojej głowie pojawił się mętlik. Czyli tak naprawdę ja i Ludmiła się znaliśmy, ale ja przez upływa czasu o tym zapomniałem. Hmmmm.... Ciekawe czy Lu o tym wie. O tym że się wcześniej znaliśmy. Ciekawe...
-Mamo, a gdzie oni teraz mieszkają? - zapytałem
-Jeśli się nie mylę, to
I wytłumaczyła mi jak dojść do ich domu.
Szybko wbiegłem do mojego pokoju i złapałem album oraz pamiętnik. Wyleciałem z domu jak torpeda i "poleciałem" na wskazaną ulicę. Na szczęście po 5 minutach biegu znalazłem się przed małym zielonym domkiem. A ten dom obok to..... To mój były dom!!!!! Ale teraz już ktoś w nim mieszka. Trudno. Podszedłem do drzwi wejściowych i zapukałem. Otworzyła mi wysoka kobieta o długich blond włosach. To pewnie Ludmiły.
-Dzień dobry! Czy pani Ferro? - powiedziałem nonszalancko.
-Tak, a kim pan jest?
-Jestem Federico Renzo.
-Renzo? To ty mieszkałeś tutaj- wskazała na sąsiedni dom - kilka lat temu z rodzicami?
-Owszem. Czy jest Ludmiła? Bo chciałbym z nią porozmawiać.
-Tak, moja siostrzenica jest. Jestem jej ciotką. Już ją wołam. - Odwróciła się w stronę schodów. - Ludmiłaaaa!- krzyknęła - Ktoś do Ciebie!!!!
Zaprosiła mnie gestem do środka.
Kilka sekund później po schodach zeszła Ludmi. Wyglądała przepięknie w brzoskwiniowej sukience i dopasowanych do niej butów na koturnie.
-Fede? Co ty tu robisz? - zapytała zaskoczona
-Chciałbym z tobą porozmawiać.
-Więc chodźmy do mojego pokoju.
Poszedłem za nią do różowego pokoju na końcu korytarza.
-To chyba twoje. - powiedziałem i nieśmiało wręczyłem jej pamiętnik i album.
-Och tak, szukałam ich. Aleeee.... Nie czytałeś go? - wskazała szybko głową na sekretnik.
-Nie, skąd.
-To dobrze. A właśnie. Przez przypadek album spadł na ziemię i wyleciało z niego jedno zdjęcie. I okazało się że ja w swoim albumie mam takie samo i spytałem o to swoją matkę i.....
- I okazało się że w przeszłości byliśmy przyjaciółmi? -odpowiedziała Ludmiła
-Tak.
Dziewczyna zakłopotana zerknęła w dół. Podążyłem za jej wzrokiem. Na jej szyi wisiał naszyjnik z napisem L&F.
Wskazałem na niego ręką.
-To ten naszyjnik który ci dałem przed wyjazdem?
-Tak.
Powróciły moje wspomnienia. Dałem jej naszyjnik i coś jeszcze? Aaa.. Dziennik w którym mogła sobie zapisywać różne rzeczy.
-A gdzie jest dziennik który ci dałem?
Lu znowu spojrzała zakłopotana w dół.
-Jak miałam 13 lat to się wykurzyłam że nie piszesz ani nie dzwonisz i... i.... i go podarłam.
Zapadła niezręczna cisza. Nagle Ludmiła wyjęła z albumu zdjęcie przedstawiające ją zdmuchującą świeczki na torcie w jej 8 urodziny.
-Wiesz co sobie wtedy pomyślałam? Że chcę aby moja i twoja rodzina była razem na zawsze. A jak miałam z 14 lat to sobie pomyślałam że chcę abyś wrócił do BA bo... bo... bo...
-No wyduś to z siebie. - szepnąłem zachęcająco.
-Bo się w tobie zakochałam.- powiedziała.




*Ludmiła*
Kiedy to powiedziałam znów zapadła cisza.
Patrzyłam na reakcję Fede. On jednak nic nie mówił. Zaczęłam się denerwować że mnie wyśmieje.
-Wiesz co? - spytał nagle. - Ja też muszę coś ci powiedzieć.
-Co?
-Ja też się w tobie zakochałem.
Zaskoczył mnie tym zdaniem ale nie mogłam nic powiedzieć bo Federico zbliżył się do mnie i złożył na moich ustach delikatny pocałunek.






****************
Hej, hej, hej! To znowu ja! Wchodzę z rozdziałem nr. 6. I co o nim sądzicie?


Mam dla was wiadomość. Najprawdopodobniej opowiadanie "Czemu..." będzie miało 7 rozdziałów i opublikuję epilog. Wiem że to opowiadanie będzie bardzo krótkie, ale tak to jest, jak ktoś nie ma weny. Za to później napiszę trochę OneShot'ów a później znowu rozkręcę jakieś opowiadanie.









Brak komentarzy: